House i jego wykonawcy

Paul Oakenfold

PaulZ wykształcenia jest? kucharzem. Ale z zawodu DJ-em. I to jednym z najdroższych na świecie. Za występ bierze podobnie nie mniej niż dwadzieścia pięć tysięcy funtów. Oprócz tego jest też producentem muzycznym. To prawdziwa legenda, jeden z pierwszych ludzi w Wielkiej Brytanii, który zaczął reklamować i sygnować własnym nazwiskiem muzykę House. Jeśli chodzi o jego recepcję w Polsce? Zagrał u nas już cztery razy. Po raz pierwszy 7 grudnia 2007 roku, kiedy to wystąpił w klubie W-Z Wrocław. Po raz kolejny w roku 2009, gdy został gościem specjalnym głośnego koncertu Madonny w Warszawie. Następny koncert odbył się 6 czerwca 2012. Artysta wystąpił wówczas na festiwalu Planeta Born To Dance. 1 sierpnia tego samego roku ten słynny DJ In producent zagrał również w Warszawie. Znów na koncercie Madonny. Miało to miejsce podczas jej trasy – MDNA Tour, która promowała dwunasty album studyjny artystki. Tłumy ludzi, zachwycone, oczekują kolejnych występów. Muzyk zasmakował w naszej publice. Na pewno wróci.

Hity dyskotekowe

Na dyskotekach w dużych miastach zawsze jest tłok. Setki, jak nie więcej (zależy, co to za klub i jaki jest duży) ludzi, bawi się na parkietach, ogródkach i na ulicach. Wielkie spędy ludzi, którzy chcą się wyszaleć. Z głośników lecą nowości oraz ? hity. Hitami dyskotek są stare kawałki z gatunku disco polo ? jak ?Jesteś szalona?, ?Baja bongo? czy ?Majteczki w kropeczki? (przynajmniej w Polsce i w Chinach), dj-e upodobali sobie Funk (szałowe hity takich grup jak Kool And the gang czy kompozycje mistrza ? Jamesa Browna), nawet lekki rock w stylu T.Love oraz hity elektroniczne. Tutaj wkraczają rytmy disco z lat 70-tych, czyli Bee Geese i Baltimora, oraz nowo powstałe wówczas, ale do dziś kultowe kompozycje w stylu trance, techno i House. Żadna dyskoteka nie może się obyć bez takich nazwisk jak Van Buuren, Armand Van Helden i całego wachlarza innych, cudownych brzmień. Gdy tylko słuchacze dostaną porcję klasyki parkietowej, zaczynają się ruszać jak szaleni. Stare hity często bardziej kręcą ludzi niż nowoczesne brzmienia pokroju PSY i podobnych nowości.

House trance i techno ? Wielka trójca

Jeśli chodzi o muzykę, to mówi się o wielkich trójkach. Jest takie zestawienie, jeśli chodzi o muzykę grunge, heavy metal, nawet disco polo? Jest i coś takiego, jeśli chodzi o tak zwaną Taneczną Muzykę Elektroniczną. Tu jednak nie chodzi o zespoły, a o gatunki. Wielką trójkę tworzą: techno, House i trance. Dlaczego wielka trójca? Bo te gatunki są najbardziej popularne, najczęściej słuchane i mają najwięcej do zaoferowania. To one są podstawą do wszystkich kompilacji, przetasowań i stanowią element wyjściowy dla wielu podgatunków. Starczy wymienić kolejno dla House: Podgatunki: hip house, hard house, Italo, Latin, electro, Chicago, funky, deep, acid, epic, dalej, kolejne podgrupy to: disco house, tech house, electro House. Powstają nawet style regionalne: Italo house, French house, Chicago house, Latin house. Od lat 70-tych te brzmienia dominują na scenach tanecznych I nie zapowiada się, by w najbliższych latach coś się zmieniło. Co najwyżej wyodrębnią się kolejne specjalności i zajmą niszę. Ale to dalej te same rytmy.

Disco ? od tego wziął się House

Od czego zaczął się House? Nie, nie mam na myśli marki ubrań tylko gatunek muzycznej elektroniki tanecznej? Wziął się, jak większość tego typu tworów, z muzyki disco. Zaczęło się wcześniej niż w przypadku wielu innych nurtów, bo już w latach 70-tych. W klubach muzycznych, gdzie powszechnie panowały rytmy taneczne w stylu disco, coraz częściej zaczynały się przerzedzać. Okazało się, że ta muzyka nieco wyczerpała swój potencjał. Brakowało świeżej krwi, czegoś, co znów zainteresuje ludzi i sprawi, że parkiety zatrzęsą się pod naporem tylu nóg, co kiedyś. Pojawili się po chwili nowi muzycy, kompilowali znane hity, tworzyli nowe? Publika drgnęła pod naporem nowych dźwięków. Na sceny i rynek muzyczny wszedł nowy projekt muzyczny ? gatunek House. Ściany zadrżały, ludzie zaczęli wracać do klubów i nie wychodzą do dziś. I dobrze, bo taka jest kolej rzeczy, że jeden styl i moda zastępują starsze pokolenie. Za kilka lat House i Techno też pewnie zamienią się w coś innego. Oby to tylko nie było nic gorszego?

Armand van Helden

armandArmand van Helden to jedna z najbardziej utytułowanych postaci sceny House. Pracuje od lat jako muzyk house’owy i remikser. Jego kompozycje od lat 90-tych cieszą publikę z całego świata. Największe sukcesy udało mu się osiągnąć w roku 1996 roku, kiedy to zremiksował piosenkę znanej już i uznanej artystki – Tori Amos pod tytułem: „Professional Widow”. Przeróbka szybko dobyła rozgłos, a nawet dostała się na listy przebojów. Trzy lata później, w styczniu kolejny jego utwór – „You Don’t Know Me” dostał się na pierwsze miejsce na liście przebojów Wielkiej Brytanii. Armand van Helden słynie od lat jako doskonały remikser. Większość jego kompozycji i przeróbek, które ujrzały światło dzienne, spowodowało, że stał się kimś, kogo spokojnie można nazwać prawdziwą gwiazdą. Przerabiał najlepszych i największych: The Rolling Stones, Real McCoy, 2 Unlimited, Janet Jackson, Puff Daddy, The Prodigy. Jakoś zawsze mu się upiekło, bo przecież nie każdy lubi, kiedy modernizuje się jego pracę. Dziś jest legendą.

Elektro House

Electro house to dość popularna odmiana muzyki House. Twórcy muzyki w stylu electro house używają najczęściej w swoich kompozycjach klasycznych, analogowych linii basowych, bardzo ?ostrych? oraz (choć nie zawsze) wysoko-tonowych dźwięków w melodii prowadzącej. Do tego dochodzi cały zestaw bogatych rytmicznie sekcji i przejść. Całość sprawia czasem wrażenie pewnej surowości. Szczególnie dla nowych w tej branży może to stanowić nie lada zagadkę. Poza tym, bardzo częste dla muzyki typu house (ale także trance czy techno), w stylu electro House występuje popularny takt 4/4 który jest akcentowany bardzo równomiernie rozłożonym uderzeniem. Przeciętne tempo utworów w tym stylu oscyluje pomiędzy 125 a 135 BPM. Na polskiej scenie, jaka prezentowana jest w licznych klubach, elektro House zdaje się być gatunkiem już dość dobrze ugruntowanym. Niestety w mediach pojawił się raczej niedawno, i to za sprawą takich artystów jak Klaas, Benny Benassi, Likimas, Mike Candys, Swedish House Mafia. Polaków tam niewielu.

Frankie „Warren” Knuckles

Frankie „Warren” Knuckles ? urodził się w Bronksie w Nowym Jorku. Pracował jako DJ od roku 1977 do 1982. Powszechni znany jest jako „ojciec chrzestny muzyki House”. To właśnie on wprowadził nowe brzmienia do klubów, gdzie wcześniej królowało disco. Okazało się, że ta muzyka nieco wyczerpała swój potencjał. Brakowało świeżej krwi, kogoś i czegoś, co znów poruszy tłumy i rynek muzyczny nabierze nowego rozpędu. A przynajmniej, jeśli chodzi o szybkie, taneczne rytmy. To on założył klub warehouse. Dlaczego taka nazwa? Znany jest z tego, że zaczynał w ubogich klubach, na samym dnie. Potem pojawiał się w innych, m.in. w The Galery. Tam prezentował swój arsenał muzyczny ? stare nagrania remiksowane za pomocą starego magnetofonu szpulowo i żyletki. Łączył najbardziej psychodeliczne i taneczne fragmenty, tworząc mieszankę idealną dla tłumu potraktowanego dodatkowo LSD (dodawał go do darmowych napojów w miejscach występów. Krok po kroku odniósł wielki sukces. Stał się jednym z pierwszych i został zapamiętany.

Tech House

Tech house to fuzja minimal techno i klasycznego stylu House. Jako, że obecnie możliwości miksowania muzyki są niemal nieograniczone, to nic nie szkodzi na przeszkodzie, by stylistyka ewoluowała. Tak też się dzieje. Każdy dj ma swój styl, upodobania, i prowadza to do utworów. Tech house wywodzi się konkretnie z mało znanego w Polsce stylu detroit house. Oficjalnie powstał w roku 1990. Brzmienie jest dość jednostajne? nieco surowe. Dominuje pulsujący, pompujący (jak to się w branży mówi) bas, który dodatkowo jest dwukrotnie zapętlony. W muzycznej nomenklaturze nosi to nazwę subbasu. Do tego dochodzi prosty bas pojedynczy i jakiś lekki akord przebijający się tu i tam. Na Drum kit składają się elementy prostego kicka, dość lekkiego i swobodnego clapa, oraz nieskomplikowanie opracowanych Hi Hatów. Pojawiają się pod czasu do czasu partie smyczkowe i inne klasyczne instrumenty. To element zapożyczony z techno. Czołowymi przedstawicielami stylu są: Laurent Garnier, Layo & Bushwacka!, Ramon Tapia, Mark Knight.

Funky House

Funky House to skoczny i bardzo żywy podgatunek muzyki House. Łączy w sobie elementy stylu House z elementami funk oraz disco. Dzięki takiemu połączeniu jest od lat cieszy się sporym uznaniem. Gatunek ten pojawił się po raz pierwszy mniej więcej w latach 70-tych oraz 80-tych dwudziestego wieku. Oczywiście nigdzie indziej, tylko w Chicago. Twórcy tego stylu nie stronią od używania licznych syntezatorów oraz samplerów. Do najbardziej znanych wykonawców i producentów w tego typu brzmień zalicza się Freemasons, Armanda van Heldena oraz StoneBridge. Funky house został w niedługim czasie spopularyzowany przez nowopowstałe wytwórnie muzyczne takie jak: Ministry of Sound oraz ciekawie zapowiadający się Hed kandi, które na dość dużą skalę zaczęły promować artystów i podpisywać z nimi kontrakty o bardzo ciekawych ofertach. Obecnie gatunek funky house jest mocno powiązany i czasem mylony z UK garage. Ewolucja gatunku jest także w dużej mierze związana z rozwojem UK garage. To nic dziwnego, bo oba gatunki są ze sobą sprzężone przez historię.

Ta muzyka wprowadzi Cię w trans?

Muzyka techno, trance i House jest specyficzna. Ich brzmienie, tempo, to wszystko sprawia, że uczestnicy zabaw w tych klimatach, podczas tańca, w padają w osobliwy trans. W jakiś sposób muzyka elektroniczna, jak każda w sumie, bo to przecież zależy od gustu muzycznego, wpływa na umysły odbiorców. Na koncertach muzyki rockowej i metalowej fani wykrzykują teksty, szaleją, skaczą, obijają się o siebie i kłócą. Czasem rozpoczynają pogo, pozornie niebezpieczny taniec, który raczej jest traktowany jako zabawa. Osoby postronne uważają inaczej, ale trudno? Natomiast z House jest jak z raggae, nieco inaczej. O ile w raggae ważny jest tekst, to ta muzyka też wprowadza w osobliwy trans. Ludzie raczej bujają się i mruczą niż szaleją. A z brzmieniami w stylu trance czy House jest tak, że przez wiele godzin człowiek rusza się w określony sposób. Uporządkowany. To trans, taneczny amok. Coś jest w tej muzyce, że tak porywa ludzi do ruchu. Że sprawia, iż stopy odrywają się od podłoża, a ręce wykonują konkretne ruchy.